Aguila Mirko

ZYCIE W SIECI.


Każdy z nas ma przynajmniej jednej pary wśród znajomych w swoich sieciach społecznych, którzy nie mogą przestać mówić o swojej miłości, powstaje pytanie dlaczego szczęśliwe pary nie publikują ich relacji w sieciach społecznościowych.

Był czas, kiedy związki były tylko to ,związki, związek stabilny i szczęśliwy, który nie potrzebował walidację lub potwierdzenia od nikogo innego.Obecnie wydaje się, że sytuacja się zmieniła diametralnie i istnieje coraz większa tendencja do otrzymania akceptacji i zatwierdzenie od jak największej ilość ludzi, jak to tylko możliwe. Rzeczywistość portalach społecznościowych często wydaje się przezwyciężyć na codzienne życie, tak jakby jeśli tego nie było, lub było w internecie zrobiła z niej, że to nie jest prawdą.

Rzeczywistość jest taka, że jeśli jesteś szczęśliwy w swoim związku, nie jest konieczne, aby inni wyrażali zgodę na to. Mimo to jest normalne i zdrowe, że  jesteśmy dumni z naszego partnera(ka), Prawda jest taka, że istnieje związek między tym, jak szczęśliwy naprawdę jesteś ze swoim partnerem(ką) i jak dużo piszesz o tym na portalach społecznościowych.

Ale zdarza się co następuje: ludzie, którzy ciągle potwierdzając ich szczęście dla publiczności są często ci, którzy są najbardziej nieszczęśliwi ze sobą. A ludzie, którzy są naprawdę zadowoleni z ich relacji publikują mniej rzeczy.

Istnieje wiele przyczyn takiego stanu rzeczy. Zacznijmy od tego, że gdy jesteś naprawdę szczęśliwy, jesteś bardzo zaangażowany w danej chwili. Nie myślisz o publikowania czegokolwiek, myślisz w chwili obecnej. Nie myślisz o informowanie ludzi o wzloty i upadki twojego związku. Rozwiązujesz dramatu w trybie offline, ponieważ wiesz, co jest najlepsze.

Szczęśliwe pary nie potrzebują zewnętrznej walidację by czuć się szczęśliwymi, oni po prostu są. Oni nie opierają sukces w ich związku, na tym jak inni reagują na niego. Wiedzą, że życie żyje się w trybie offline. Oni rozumieją, że sieci społeczne mają swoje zalety, ale dokumentowanie każdy szczegół z ich związek nie jest jednym z nich.

Może to dzieje się,dlatego że wszyscy jesteśmy ekspertami w „odbijanie” sytuacjach. Może bo chcemy uniknąć problemów i kłopotów, chcemy być uwzględnieni, chcemy „by dali nas kochali”, chcemy wyglądać bardzo silnymi, chcemy utrzymać pracę, chcemy by nasze dzieci kochają nas, chcemy by nasi rodzice nas kochali, chcemy osiągać coś, chcemy być akceptowane, chcemy by mówili dobrze o nas, itd.

A poza tym, nawet wszystkie szkoły i trendy duchowe, mówią nam by być pozytywnymi, aby przepływać, nie uzależniać się, aby nie brać nic do siebie, aby nie trzymać urazy, aby milczeć, aby zrozumieć, aby być obecny i wiele innych rzeczy. Proszą nas, aby powtórzyć „mantry” pokoju, miłości, pokuty, wdzięczności i innych. A kiedy mamy do czynienia z sytuacją konfliktową, wchodzimy w konfliktu ze Sobą, ponieważ część wewnątrz nas mówi nam: POWIEDZ CO MYŚLISZ, podczas gdy drugą MÓWI: NIE … .Ty medytujesz, jesteś istotą spokoju, niech przepłynie. A co niczego się nie nauczyłeś?

Tak, wszystkie te nauki są idealne i służą wiele, ale nie działają w matriksie codzienności i przez cały dzień. I mówię o tym, ponieważ przez długi czas, nawet lat, to się działo z nami też i nadal się dzieje. Jest to stała debata między byciem i nie być. Pomiędzy wyrzucić to co noszę w Siebie lub to połknąć sobie. Kluczem do sukcesu jest – „Powiedz, to co czujesz, kiedy to czujesz, i nie czuj się winny, bądź spokojny a następnie tak, niech to płynie „.

Winny, dlaczego? Bo co? Z jakiego powodu?, przez to co zrobiłem lub przestałem robić, albo przez to co powinno być zrobiony a nie jest tak jak chciałeś (aś)?. Jak łatwo jest wskazać drugiego oraz osądzać według naszej ocenie, ale dlaczego nie zatrzymać się i zastanowić się nad tym co robię, dlaczego i po co to robię.

Naszą największą  przyczyną konfliktu jest „porównywania” obejmuje ono osąd, krytyka, wytykanie  „błędów”, drugiej strony, plotek, splątania, bałagan i separacji.

To wszystko dlatego, że nie stało się co się spodziewałem, a świat nie kręci się wokół mnie, ludzie nie robią rzeczy „tak jak powinien”, lub, tak jak myślę, że powinno być. Gdybyśmy zaczęli szanować i dzielić się z akceptację, rozumiejąc, że zawsze dzieje się to co najlepszy w każdym wydarzeniu, to uwolnimy się od wiele kłopotów.

Tylko poprzez akceptację każdego taki jakie jest, z wadami i zaletami, z mocnych i słabych stron i wiedząc, że różnice wzbogacają nas i podobieństwa pozwalają nam cieszyć się i doskonały pretekst, aby dzielić się i wymieniać.

Dzisiaj tylko robię to co należy do mnie, tworząc Świat Harmonii zaczynając ode Mnie.

Aguila De Los Andes Mirko