Aguila Mirko

INSTRUMENT TWÓRCY



egoismoWitajcie kochani.
Jestem w Polsce już kilka dni, zdążyłem spotkać się z bliskimi mi osobami, serdecznymi przyjaciółmi i z rożnymi ludźmi. To co zauważyłem już wcześniej, teraz jest wyraźniejsze. O co chodzi? Za każdym razem , kiedy wyjeżdżam do Puszczy Amazońskiej, na „dietowanie”, mówię ludziom, że to co dla nich jest święte, lub te zasady, normy lub cokolwiek, co wyznacza jego status społeczny, jego przynależność do jakieś grupy „ą” „ę” , czy to co wyznacza jego sławę, czy popularność, w Amazonii może okazać się, że dla tamtych ludzi jest to bez znaczenia, tym bardziej, dla małp, węży, ptaków, roślin, itd. To co dało mu pewność, bezpieczeństwo, hierarchię, może runąć jak zamek z kart.

indeksWtedy na początku przejawia się strach, który po krótkim czasie zmienia się w agresję, później w bezradność, potem w frustrację i na końcu człowiek pada i poddaje się, bo nie ma sensu dalej walczyć z własnymi myślami czy własnym umysłem. Pomału zaczyna się poznawać, rzeczywiście taki jaki On jest.

 

presuncionDlaczego to piszę? Bo w tej rzeczywistości krajów cywilizowanych, kulturalnych, rozwiniętych, ludzie są bardziej zagubieni, pełni strachów, a szczęście chcą czerpać z pieniędzy i materii (Oczywiście nie wszyscy). Nie są w stanie cieszyć się niczym, tym bardziej z tego że żyją, że mają rodzinę, przyjaciół. Bo to nie materia. Wiadomo, że musimy płacić za mieszkanie, telefon, śmieci, prąd, itd, ale najgorszą z zapłat i twórcą największego stracha jest wzięty kredyt, ten jest najlepszym hakiem, który system tworzył , żeby zniewalać człowieka, robić z niego maszynę niewolniczą i manipulować go, tak jak mu się podoba. To wszystko spowodowało to, że człowiek zapomniał o SOBIE i o jego OSOBISTEJ LEGENDZIE. Legenda która jest błogosławieństwem, drogą, którą wybrał TWÓRCA dla Ciebie tu, na Ziemi. Ilekroć człowiek robi to, co go ekscytuje i cieszy, znajduje związek z jego legendą i podąża za nią. Ale nie każdy ma odwagę zmierzyć się ze swoimi marzeniami. Dlaczego? Bo istnieją bariery i przeszkody.

Maltrato-InfantilJedną z nich, jest to co słyszał od dziecka, że wszystko to, jak chce żyć i co przeżyć, jest niemożliwe. Rozwija się i dorasta z tą ideą i kumuluję i gromadzi warstwy uprzedzenia, strach, poczucie winy. Przychodzi czas, kiedy jego Osobista Legenda jest tak głęboko zakopana w jego duszy, że pomimo, że jest tam, to jej nie widać.

corazonJeśli z czasem ma odwagę, aby wydobyć marzenia z głębi swojej duszy, to może zmierzyć się z drugą przeszkodą: MIŁOŚĆ. Myśl, że może zranić bliskich, którzy go otaczają, jeśli zostawi wszystko, aby podążyć za swoimi marzeniami przeraża go. Nie może zrozumieć tego, że ci, którzy nas kochają bardzo, chcą żebyśmy byli szczęśliwi.

miedoJeśli przyjmie z czasem, że miłość jest bodźcem, to nadchodzi czas aby zmierzyć się z trzecią przeszkodą: Strach przed porażkami i niepowodzeniami. Człowiek, który walczy o swoje marzenia cierpi znacznie bardziej, gdy się nie powiedzie, ponieważ nie ma takiej wymówki: „ja naprawdę nie chcę tego” …. Pragnie postawiać wszystko na jedno i wie, że ścieżka Osobistej Legendy jest tak trudna, jak każda inna, z tą różnicą że na tej ścieżce jest jego SERCE które go prowadzi.Wojownik światła musi być cierpliwym w trudnych czasach i wiedzieć, że Wszechświat jest jego sprzymierzeńcem. W tej chwili przychodzi pytanie, Czy straty są konieczne? Konieczne lub nie, zdarzają się.Tajemnicą życia jest siedmiokrotnie upadać i wstawać osiem razy.
indioNastępne pytanie, które rodzi się to : Dlaczego jest tak ważne, aby przeżyć i podążać za Osobistą Legendą, jeśli będziemy cierpieć bardziej niż inni? Ponieważ po pokonaniu porażek i przeszkód, czujemy o wiele więcej euforii i pewności siebie. Wiemy, że jesteśmy godni tego cudu które jest ŻYCIEM. Żyjemy z entuzjazmem i przyjemnością. Niespodziewane cierpienie przechodzi szybciej niż cierpienia pozornie dopuszczalne, które będziemy ciągnąc latami i będzie niszczyć naszą duszę, aż nie będziemy mogli pozbyć się goryczy, a ona będzie towarzyszyć nam przez całe życie.

Kiedy człowiek już wykopał swoje marzenia, wsparł się mocą Miłości, spędził wiele lat zamieszkując z bliznami, nagle zauważy, że to czego zawsze pragnął jest tam i czeka na niego.

culpaAle już na końcu przychodzi ostatnia przeszkoda: strach realizacji marzeń, dla których walczył całe życie. To nie ma sensu, dlaczego człowiek zawsze niszczy to, co kocha najbardziej? Sama możliwość osiągania tego, co pragnie, sprawi, że dusza zwykłego człowieka wypełnia się winą. Widzi, że wielu nie osiągnęło tego co on i myśli, że nie zasługuje na to. Zapomina wszystko, co przezwyciężył, wszystko co wycierpiał, wszystko z czego musiał zrezygnować aby być tam, gdzie jest dzisiaj. Znam wiele osób, które miały osobistą legendę w zasięgu swojej ręki, poddali się swoim strachom i stracili swój cel. To jest najbardziej niebezpieczne z przeszkód, ponieważ ma pewną aurę świętości: zrezygnować z radości i podboju.

TAÍTA-WAKANAle jeśli człowiek zrozumie, że jest on godny, tym co cały czas walczył, wtedy przekształci się w instrument TWÓRCY. Wspomoże duszę świata i zrozumie, dlaczego jest TU i TERAZ.

 

 

Aguila Mirko

 


14 listopada 2013, 13:37


3 komentarze


  • Afghan Dreamweaver:

    dzieki bracie za twoje trafne spojrzenie i za milosny i prosty sposob w jaki wyrazasz zyciowe glebiny :)
    na scieszce snow wlasnego serca czesto trzeba usiasc i podziekowac wszechobecnosci za oddech na ktorym sie mozesz skupic dzieki odzyskanej wolnosci i docenic to ze mozesz sobie poprostu usiasc kiedy nie idzie jak po mysli a ze nie musisz czegos dla kogos w takim momencie robic. nie jest to latwe, isc za sercem i kierowac sie wyszym etosem kiedy trzeba praktycznie codziennie w tym babilonskim swiecie miec pieniadze na uwadze. ale z odpowiednim katem spojrzenia na to wszystko – nie jest to tez takie trudne. poprostu WE ARE LEGEND :)
    piosenka ktora sobie tu czesto spiewamy i nam bardzo pomaga…

    Pachamama i’m coming home to the place where i belong
    i wanna be free so free
    like a flower and the bee
    like a bird and the tree
    like a dolphin in the sea
    i wanna fly high so high
    like an eagle in the sky
    i wanna be free wanna be me wanna be the being that i see
    not to rise and not to fall
    being one and loving all
    there’s no high there’s no low
    there’s no where where i can go
    just inside a little star
    telling me be what you are
    be what you are

    pozdro inlakech

  • Magda:

    …Nie żyłem po to, by układać wiersze czy wygłaszać kazania, czy malować. Ani ja, ani żaden inny człowiek nie po to istniał. Wszystko to było jedynie uboczne. A prawdziwe powołanie każdego polegało na jednym tylko: na odnalezieniu samego siebie. I skończyć mógł jako poeta lub wariat, jako prorok lub zbrodniarz – nie jego to była sprawa i w końcu pozbawiona znaczenia. Jego sprawą było znaleźć własny los – nie byle jaki – i przeżyć go w pełni, całkowicie, bez załamania. Cała zaś reszta była połowiczna jedynie, była próbą ucieczki, była nawrotem do ideałów mas, adaptacją i lękiem przed własnym wnętrzem…
    Herman Hesse, Demian

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
NATURALNA MĄDROŚĆ

Kochani. Po moim pobycie w puszczy Amazońskiej podczas „dietowania”, wiele rzeczy otworzyło się we mnie, którymi chciałbym podzielić się ze...

Zamknij