Aguila Mirko

NIKT CIĘ NIE OBRAZI, TY OBRAŻASZ SIEBIE.



ofensa6W rzeczywistości obraza jako taka, NIE ISTNIEJE. Pisząc to, wiem, że to jest pomysł, który może wydawać się absurdalny, który może faktycznie generować więcej niż tylko dyskomfort. Jednak powtarzam, TO NIE ISTNIEJE. Więc, dlaczego człowiek się obraża ? Jest to trudne do przyswojenia nawet jeżeli informacja, która jest obraźliwa, jest raczej odpowiedzią krzywdy na inną krzywdę. Korzenie odpowiadania na obrazy, a mianowicie oddawania złem za zło, istnieje od początku istnienia ludzkości.

Jest w naszej naturze reagować, ale można wybrać czy reagować w taki czy w inny sposób i to jest częścią naszej natury. W dolnej części widma częstotliwości jest człowiek, który jest najbardziej zbliżony do zachowania zwierząt, bez obrażania ich. Właśnie tu Człowiek – Zwierzę reaguje, krzyczy, atakuje, nie myśl nawet człowiek, który myśli, ofensa2który planuje zło przyćmił na tyle swoją istotę jako człowiek, że mógłby być jak by Wilk morderca, który dostał moc myślenia, ale pozostaje wilkiem, tak więc jeśli jest maszyną do zabijania bez rozumu, z rozumem przy jego stronie, byłoby idealnym bezwzględnym zabójcą.

Człowiek, który planuje zło, z premedytacją, spada tak nisko, że jest tylko o kreskę nad światem zwierzęcym, nad którym wysławiamy się, że jesteśmy rzekomo wyżej. Nawet zwierzę nie atakuje innego zwierza z przyjemności, lub po prostu żeby go uszkodzić, lub z zemsty, lub by osiągnąć korzyści dla siebie, to przetrwanie zmusza go do tego.

ofensaZ drugiej strony w górnej części widma częstotliwości jest pełna Istota Ludzka, bo choć jej zdolność do reagowania pozostała nienaruszona, nauczyła się wybierać reakcję, innymi słowami, nie staje się agresywny.
Rozumie, na przykład, że obraza nie jest w tym kimś co rzuca obelgi przeciwko jego osobie, ale sama w siebie, że ból, wściekłość, niemożność nie są w agresorze, ale w interpretacji wydarzenia, które go spotyka a potem zdecyduje czy przyćmić tą chwilę w jego życiu, czy też nie.
ofensa7Nikt nie może obrazić nas bez naszej zgody, to znaczy, że gorzki smak żalu obrazy nie jest wytwarzany przez tego co działał z tym zamiarem, ale że jest to samookaleczenie, i choć wydaje się absurdalne, tak jest.

Ilekroć zaskoczymy kogoś lub zaskoczymy siebie samego „obrazą” skutkiem jakiegoś zdarzenia, z głębokim żalem spowodowany wściekłością a nawet z silnym bólem fizyczny skutek dyskomfortu tej „obrazy” rozumie, że cały ten „dyskomfort” jest tylko samookaleczeniem. Należy rozważyć, że kto, być może przy korzystaniu jego zdrowego rozumowania, z jego zdolnością myślenia, uszkodziłby SIEBIE SAMEGO?. Wystarczy, że uświadomimy sobie to, a „obraza” zniknie.

ofensa1Niektórzy ludzie łatwo to zrozumieją, inni wręcz przeciwnie zasymilują to wraz z upływem lat, i dodatkowo, ten bardzo cenny czas stracą na samo-biczowanie, leczenie ran, które jak uważają, zostały spowodowane przez inną osobę natomiast jeszcze inni, niestety nigdy tego nie zrozumieją.

Jest to bardzo popularne stwierdzenie, że powinniśmy „kochać wroga”. Jak kochać kogoś, kto sprawia nam krzywdę? Wróg nie jest inną istotą, wrogiem jesteś Ty dla siebie samego, bo jeśli naprawdę kochalibyśmy SIEBIE, Czy moglibyśmy zrobić sobie tyle krzywd ? Zostając podłączonymi wielokrotnie przez wiele miesięcy lub więcej ze zdarzeniem, które wydarzyło się dawno temu?, sinmiedo3Czy nadal trzymalibyśmy się irracjonalnego zachowania noszenia martwego ciężaru, żując uraz, który jedynie co robi to truje własną duszę? Myślę, że nie.

Kiedy człowiek kocha SIEBIE, gdy istnieje zdrowe poczucie własnej wartości, krzywda nie istnieje, przestajemy być naszym największym wrogiem.

Obraza nie istnieje, obraza jest to osobista interpretacja wobec faktu, zdarzenie lub sytuacji, która zdarza się. Opowiem przypadek wzięty z mojego doświadczenia życiowegoofensa3 i wydarzyło się to wiele razy, bo ludzie myślą, że nie rozumiem ich języka ,kiedy osoba, która spotyka się z innymi i mówią oni w absolutnie nieznanym języku dla niego i uśmiecha się grzecznościowo wobec języka, który jest jemu całkowicie obcy. Co by się stało, jeśli te osoby obrażałyby go? Co by się stało, jeśli w tym dziwnym języku ci ludzie rzucaliby wszelkiego rodzaju obelgi o nim ?

Zakładajmy, że nadal uśmiecha się. Dlaczego nie reaguje?, dlatego że nie wie, że jest obrażany? NIE. Tylko nie interpretuje,tego co ci ludzie mówią, jako tristeza1obraza. Co by się stało, jeśli ostrzegliby go, że jest obrażany ? Reagowałby właściwie ? I może to zrobić kontratakując używając nawet napaści fizycznej lub może zachować spokój. W pierwszym przypadku, obraza znajduje się w nim, w drugim wolność i panowanie nad sobą. W każdym razie obie sytuacje były reakcją w jednej odmówił swojemu powołaniu do zrealizowania się, a w drugiej STAŁ SIĘ i SPEŁNIŁ SIĘ.

Aguila Mirko


18 czerwca 2014, 02:22


2 komentarze


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
ROZMAWIAJĄC O ŚWIETNOŚCI.

Jestem już daleko od Polski, a po ostatnich Szałasach Potów i rozmowach po obrzędach na łonie natury, między drzewami i...

Zamknij