Aguila Mirko

NOWY TWÓR – NOWOTWÓR



mirOstatnie wydarzenia w moim życiu , pokazały mi wiele rzeczy, ogromna lekcja życia. Jedno pokazała mi najlepiej , że każdy daje to co ma w SERCU. Następnie otrzymuje to, co daje, nic nie jest bardziej proste, nie ma innej zasady: nic nie ginie, wszystko się przekształca.  Dzięki tym wszystkim, którzy okazali mi tyle miłości,  szczęścia, jedności, przyjaźń, bezwarunkowości, itd.  Czuję że to wszystko mam w swoim sercu.

Piszę to, bo jak wiecie zostałem zaatakowany przez najbardziej niebezpieczną chorobę cywilizacyjną, jaką jest : rak, nowotwór. Sama nazwa wskazuje : nowy twór – nowotwór, jest to nowa komórka, którą produkuje nasze ciało, i to nie jest kara boska, pech, itd. Nie, to po prostu się dzieje i już, każdemu z nas to może się wydarzyć. Więc to jest nasze i tak jak ją „wyhodowaliśmy” , to musimy od niej się uwolnić , bo inaczej razem z tym nowym tworem pożegnamy się z życiem.

 

Ten nowy twór zmienił moje życie, rozwijał się bardzo szybko, kiedy trafiłem do szpitala, w listopadzie zeszłego roku, prawie konający, nawet nie chcieli mnie do niego przyjąć, bo po co. Miałem plany wyjazdowe, wykłady, granie , no i nic. Wszystko się zaczęło pewnego dnia października kiedy podniosłem swoją ukochaną wnuczkę (dzięki temu ona uratowała mi życia) i posunął mi się krąg w miednicy, co spowodowało jej unieruchomienie.Dzięki jednemu z najlepszych moich przyjaciół, trafiłem do gabinetu, gdzie masażami, akupunkturą i bańkami, postawili mnie na nogi. Chodziłem na zabiegi , i po jakimś czasie ból z miednicy , posunął się do strefy żebrowej i po kilku dniach , już nie mogłem chodzić. Jeszcze raz , ten mój przyjaciel – anioł , zatachał mnie do gabinetu, by zrobić zdjęcie z rezonansem magnetycznym i 17 listopada 2015 zatachał mnie do szpitala, gdzie się wykłócił dzięki czemu zostałem przyjęty do szpitala, na wydział neurochirurgi a stamtąd na wydział paliatywny. Okazało się, że prostata nie dała rady i wytworzyła nowy twór, miałem 4750 PSA (norma> 4 ), teraz jest 56,58, po 5 miesiącach.

To na wstępie, opis jak moje ciało fizyczne zachorowało a moje ciało energetycznie, które  było i jest silne, zaczęłokurakaolsztynek1 swoją pracę, by przewrócić równowagę. Właśnie ciało energetyczny (tzn my , tym kim jesteśmy) jest kluczowym elementem w tej walce o równowagę, jeśli jest „silne” , co to znaczy , znaczy to, że to co mówimy, czynimy, to co czujemy, czynimy, to co myślimy, czynimy. Nie oszukujemy SIEBIE. Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą , że pomagam ludziom ziołolecznictwem  (fitoterapia peruwiańska) ziołami z Andów i Amazonii Peru, uratowałem wiele osób i teraz nastał czas bym pomagał SOBIE. Na warsztatach, spotkaniach i wykładach, zawsze mówiłem i mówię o JEDNOŚCI , którą jesteśmy, ze wszystkim i wszystkimi, o NATURZE, która nas otacza, dzięki której ŻYJEMY, o ŚWIĘTYCH ROŚLINACH ,które tworzą nasze SERCE , wycierają programy i dają nam WOLNOŚĆ, pokazują nam jakimi niewolnikami jesteśmy,o MIŁOŚCI , która jest ŻYCIEM. Nie piszę to, by się chwalić, NIE, piszę to bo JA musiałem to wszystko „praktykować” na SOBIE, już nie było żadnej wymówki ani ulgi, bo dotyczyło MNIE. Jesteśmy połączeni ze Wszechświatem, tak że jesteśmy jednostką, ale tym samym  jesteśmy  Wszechświatem, bo nasz  malutki i podstawowy układ słoneczny,  cząstki , która sprawia, że materia w takim sensie w jakim ją postrzegamy wywodzi się i istnieje jedynie dzięki sile, która wprawia cząstki w drgania i trzyma  w całości. Musimy przyjąć, że za tą siłą kryje się inteligenty i świadomy umysł. Ten umysł jest macierzą całej materii i całego wszechświata. On jest pomostem pomiędzy naszym wewnętrznym a zewnętrznym światem, lustrem odzwierciedlającym nasze codzienne myśli, uczucia, emocje i przekonania.

zlot1Wszystkim, którzy odwiedzili mnie na oddziale paliatywnym i widzieli w jakim stanie byłem, opowiadałem jak „praktykuję” to, że : ZIEMIA MOIM CIAŁEM, WODA MOJĄ KRWIĄ, POWIETRZE ODDECHEM A OGIEŃ SIŁA MĄ. Więc ten „nowy twór” jest moim nauczycielem, ponieważ jestem magistrem, dzięki nim zrobiłem doktorat na SIEBIE, nie jest łatwo ale jako wojownik nie poddam się.

Jedną z moich „praktyk” była codzienna modlitwa kiedy koło 8 – 9 rano zabierali mnie na zabieg radioterapii, dzięki której uratowano mi kręgosłup, bo „nowy twór” przerzucił się na kości, typowy objaw nowotworu prostaty, i naciskał rdzeń kręgowy. Wracając do praktyk, leząc  na wózku widziałem tylko kable na suficie, wtedy opróżniałem umysł i wszystko stało się jaśniej, wtedy przychodziły łzy do moich oczu i taka modlitwa:

Oh!!! Wielki Duch, Taita Inti,

Moje Ciało jest waszą Świątynią

Chrońcie moje ciało,

Niech wasze Światło, zrobi ze mnie światło,

Niech wasze fale, zrobią ze mnie falę,

Niech Wasze częstotliwości, zrobią ze mnie częstotliwość,

By te promienie co będą przechodziły przez moje ciało,

Tylko wyleczą mnie , a nie szkodzą,

Niech Wasza Energia, Światło, Fale i Częstotliwości,

Chronią mnie od tego!!!

Dzięki tej modlitwie przetrwałem 10 zabiegów i praktycznie obyło się bez szkodliwych, skutków ubocznych takiej terapii. A kiedy mnie pakowali do tej ogromnej maszyny do radioterapii, zamykałem oczy i sobie powtarzałem:

Jestem Synem Słońca,mirkit

Więc Jestem Światłem, Falą,Częstotliwością i Miłością,

I niech Światło,Fali, Częstotliwość i Miłość,

Kierują tę falą promieniowań do mojego kręgosłupa,

Bo tylko on jest w tej maszynie,

A moje ciało jest zajęte przez Wielkiego Ducha,

Bo moje ciało jest jego Świątynią.

Wracając do praktyk, wieczorem kiedy leżałem sam, zaczynały przylatywać ciemne myśli, jak czarne chmury i wtedy przypominało mi się to co mówiłem do każdego podczas spotkań prowadzonych przeze mnie lub też zwykłych spotkań : opróżnić umysł”. Ja sobie pomagałem jak na medytacjach, po prostu koncentrowałem się nad  częstotliwościami mojego oddechu i po pewnym czasie odłączałem się i mogłem obserwować te ciemne myśli jak fruwały po pomieszczeniach, w poszukiwaniu zdesperowanych pacjentów i pakowały się do ich umysłów, kiedy przychodziły do mnie, ja po prostu jak podczas ceremonii ze Świętą Rośliną, chuchałem na nie i odfruwały.

Jak widzicie ten „nowy twór” podaryoował mi ogromną lekcją życiową, te wszystkie teorie, gadania i dyskusje, już nie było żartem, po prostu trzeba było działać. Akceptowałem pełen świadomy, że jest to „nowy twór” , no i trzeba go transformować z powrotem na zdrową komórką jaka jest na początku. Jako następny przykład moich praktyk, każdy wie, że są Nowe Czasy i wszystko się transformuje , to jest niezależny od nas i że nasze słowa i myśli są potęgą, bo kształtują się błyskawicznie, tak, tak jest. Zanim wylądowałem w szpitalu, od czasu mojego ostatniego wyjazdu do Puszczy Amazońskiej, każdemu spotkanemu przyjacielowi, czy podczas spotkań mówiłem , że źle się dzieje, są osoby , które chcą ze mnie robić jakiegoś „guru”, a są też tacy, którzy zazdroszczą mi nie wiadomo czego i chcą mojej krzywdy, więc z tego powodu chcę się „odłączyć” od wszystkich i wszystkiego, no i co się stało wiemy już.szałas

Obecnie stosuję na SOBIE wiedzę przekazaną mi przez moich przodków, ale także medycynę konwencjonalną, i w taki sposób wracam do zdrowia, już mogę chodzić jak dziecko i choroba cofa się, obecnie mój wskaźnik PSA 56,58, jeszcze jest wysoki , ale wiem że cała moja wiara i wiedza przodków pomoże mi wyjść z tej sytuacji cały i zdrów. Lekarze w szpitalu powiedzieli, że to co dzieję się ze mną, jest przypadkiem do opisania w literaturze medycznej. A Ja mówię, że to dzieło wszystkich NAS, razem, tworzyliśmy za pomocą MIŁOŚCI  i JEDNOŚCI, ogromną energię ozdrawiającą i dzieje się to nadal.

Na koniec chcę z głębi mojego serca, podziękować Wielkiemu Duchowi, Taita Inti, moim przodkom, lekarzom, terapeutom, przyjaciołom i wszystkim którzy mnie odwiedzali w szpitalu i modlili się o mnie, medytowali i odprawiali rytuały dla mojego zdrowia, za zaangażowanie i MIŁOŚĆ mi przekazaną, DZIĘKUJĘ!

mirkuWłaśnie to wszystko pokazało mi, że idę własną drogę i ona jest dobra, pożyteczna i nosi światło, że moje przekazania są realne, że JEDNOŚĆ, MIŁOŚĆ i HARMONIA , którą propaguję jest we mnie, bo nastały czasy zbiorów u mnie i widzę jakie piękny owoce zbieram, owoce powstałe z MIŁOŚCI, JEDNOŚCI I HARMONII.

Jestem własnym Nowym Tworem.

MITAKUJE OYASIN!!!

Aguila Mirko.


12 maja 2016, 00:10


13 komentarzy


  • Rafał O.:

    Super, świetnie, że wracasz do zdrowia. Wielkie dzięki za to, że dzielisz się tym procesem z nami.

  • Aguila Mirko:

    Dziękuję bardzo Rafał :)

    • Marcin Dębski:

      Mirko wracaj do Zdrowia,ja teraz lęże w szpitalu psychiatrycznym bo Moja choroba schizofrenia wróciła,Ponieważ to choroba duszy to myśle że sam za Nią jestem odpowiedzialny i musze ja pokonać.Zyczę Ci Zdrowia i będę modlić się za Ciebie.
      Marcin który grał z Tobą w klubie Latino Social Club na Piotrkowskiej w bramie.Pozdrowienia dla Ciebie,Manuela i Rafaela,Zawsze miło wspominam jak graliśmy i ile mnie nauczyliście jeśli chodzi o muzyke:)

      • bea:

        Schizofrenia to niekoniecznie choroba duszy , to choroba centralnego układu nerwowego , może być spowodowana wpływem toksyn bakterii żyjących w naszych jelitach. Polecam lektury na temat naszego mikrobiomu.

  • Tomek:

    Mirko wracaj szybko do zdrowia….potrzebuję Twoich wskazówek i bardzo pouczających spostrzeżeń

  • Przemysław Ilukowicz:

    Może dodać coś w rodzaju Amigdaliny (B17) – aby powrót do zdrowia był szybszy?
    Musisz tu zostać, masz jeszcze sporo do zrobienia…

  • Paulina:

    Życzę Ci wiele zdrowia! Wytłumacz mi proszę czemu medycyna konwencjonalna?

  • Aguila de los Andes Mirko:

    Dziękuję Paulina :* Pytasz dlaczego medycyna konwencjonalna, więc odpowiadam Ci, że nigdy niewiadomo co nas czeka w życiu i trzeba szanować pracy wykonaną przez każdego. Gdybym nie miał radioterapia natychmiastowo , nie pisałbym do Ciebie teraz.
    Ja czytałaś mój stan był bardzo krytycznie, po prostu umierałem. Albo mogłem zostać unieruchomiony do końca życia , bo przerzuty uciskały rdzeń kręgową , a teraz nie ma żaden przerzutu ani na organach , ani na węzłach. Każdy człowiek jest WSZECHŚWIATEM <3

  • Danuta:

    Mirko, nie poznaliśmy się, jak dotąd, tu na naszej Matce Ziemii ale wiem, że jako Istoty Duchowe znamy się z innych „przestrzeni”.. :) Pozdrawiam Ciebie serdecznie i życzę wszystkiego DOBREGO dla Ciebie i Twojego Ducha … Było mi dobrze, kiedy dzisiaj po raz pierwszy czytałam Twojego bloga – to ważne, że piszesz o swoich doświadczeniach tak prosto i otwarcie.. Na pewno pomoże to wielu ludziom zrozumieć istotę choroby a mi dało dużo do myślenia o tym, co może się przydarzyć każdemu z nas i to tak nieoczekiwanie! Twoja Duchowa Siostra Biała Sarna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
PRZEPUŚĆ POSŁAŃCA – LICZY SIĘ TYLKO PRZESŁANIE.

Posłuchaj , mnóstwo komunikatów przychodzi do twojego życia, by  pomóc je zmienić, ale tak jak przychodzą, tak też odchodzą. Rutyna, bezpieczeństwo, obojętność i...

Zamknij